Według raportu organizacji Transport & Environment (T&E) zaledwie 17% aut elektrycznych sprzedawanych w Europie to tanie modele kompaktowe. Dla porównania w Chinach co czwarty samochód to elektryk, a do 2030 roku ma to być 90 procent rynku.
Jedną z przyczyn ma być to, że producenci skupiają się na luksusowych SUV-ach i modelach premium, ignorując potrzeby masowego klienta. Skutkiem tego jest wysoka cena aut elektrycznych, która hamuje tempo przechodzenia na elektromobilność. W Europie dostępnych jest zaledwie kilka modeli aut elektrycznych za mniej niż 30 tys. euro, podczas gdy w Chinach jest ich aż 75. Dominacja dużych modeli i skupienie na segmencie premium powoduje, że średnia cena aut elektrycznych w Europie wzrosła od 2015 roku o 18 tys. euro. Dla porównania w Chinach spadła niemal o połowę.
Wysokie ceny sprawiają, że auta elektryczne stają się dostępne jedynie dla najbogatszych. Konsumenci mają ograniczony wybór, co negatywnie wpływa na dostępność aut i tempo rozwoju rynku masowego. Pojawiają się jednak pierwsze jaskółki zmian. W Europie w latach 2024-2027 mają się pojawić tańsze modele kompaktowe, takie jak Renault 5 i VW ID.2. Niektórzy producenci zaczynają dostrzegać wady skupiania się na drogich modelach i zapowiadają produkcję bardziej przystępnych cenowo aut.
Aby elektromobilność stała się dostępna dla wszystkich, konieczne jest zwiększenie liczby tanich modeli aut elektrycznych. Europejscy producenci muszą zmienić strategię i zacząć produkować auta na masowy rynek. Rządy powinny wspierać ten proces poprzez dotacje i ulgi podatkowe.


